Plażowanie w Cuncun
Budzimy się i... właśnie? Blaszce zależy jeszcze bardziej niż mi (nie wierzę, że to możliwe, ale jednak), żeby wyjechać stąd wcześniej (męczy go świadomość rozpoczęcia pracy). Więc wybiera się chłopak na lotnisko ponegocjować. Ja piszę, a tonacja wierszyków staje się tak monotonna jak szum fal i blask słońca:
"Przeciwplaż"
Cierpię gdzie inni są tak szczęśliwi
Gdzie pełni życia jestem półżywy
Lecz gdzie ich twarze zmęczenie krzywi
Tam ja - jak na złość - jestem szczęśliwy
Leżę na plaży, patrzę w ich twarze
Patrzę w ich ciała (mała przyjemność)
Tutaj wrażeniem jest brak wydarzeń
Ja w pełnym słońcu mam w oczach ciemno
Ja byłem wyżej, mocniej i dalej
Cel przed oczami miałem na szczycie
Umarłem siedem razy na skale
I dzięki temu poczułem życie
Cierpię, gdzie szczęściem tchną wszyscy inni
Biedna rodzina, którą wybiorę
Dzieci mi szkoda zwłaszcza niewinnych
Na plażę raczej ich nie zabiorę
Zawsze byłem anty, ale tutaj zastanawiam się, co ze mną nie tak - przecież 99,99% tutejszej populacji wczasowej po prostu umiera ze szczęścia, a ja... Może jestem świrem? Samotny wśród tłumu... Uff, wraca mój wspólnik w nienawiści do plaży. Son of the beach... (zawsze czułem, że to ma jakieś negatywne znaczenie, jak to w filmach mówili). I co? Moglibyśmy polecieć 2 dni wcześniej - za 150 dolców. Żebyśmy mieli taką kasę, to byśmy się mogli zastanowić, ale niestety. Zresztą na wycieczki po okolicy też nas specjalnie nie stać, poza tym nie mamy siły. Upał zabija. To może jeszcze jeden wierszyk? Czemu nie.
Tren 2004 (sierpień)
Wielkieś mi uczyniła szkody w świecie moim
Turystyko masowa - pojawieniem swoim
Pełno nas, a jakoby nikogo nie było
Tłum anonimowy, plaże wyroiło
Takie same hotele w Turcji i w Meksyku
Takie same "how are you" w łamanym języku
Na plaży tłum smaży przetłuszczone ciała
Gościnność nie znikła - raczej podrożała
Tato rozkoszuje się przymusu brakiem
Rok siedział za biurkiem - teraz na leżaku
Mama kupi sobie oraz dziecku loda
Nie tubylcy widzą: masa to uroda
Tubylcy zaś gówno w papierku sprzedadzą
Bo wczasowicz kupi, pokaże sąsiadom
I powie: nie kłamię, było tam jak w raju
Zapomniałem tylko nazwy tego kraju
I to tyle na ten temat.
